księga gości


2010
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień



Tagi



Sztuka Mruczenia

Psy machają ogonem gdy się cieszą, żaby kumkają by następnie w świetle księżyca oddać się cichszym przyjemnościom. Koty mruczą gdy są szczęśliwe, a to mruczenie jest głęboko uwewnętrznioną i uzewnętrznioną kocią sprawą, która istnieje sama dla siebie. […]
Kocie mruczenie to doskonała radość, która sama sobie wystarcza. Bardziej niż ludzki uśmiech zbliża do stanu idealnej błogości. […]
Ludzka radość wyraża się w psi sposób, a nie w stylu kotów. […] Żaden człowiek nie umie się cieszyć po kociemu.

E. Skasa-Weiss



2010-02-02 00:21:44
Co nagle to po diable

W niedzielę odbyłam bardzo miłą rozmowę w sprawie adopcji kota. A nawet dwóch (Fredzia wszystkim się podoba). Gadało sie fajnie, szukano kota do towarzystwa innemu kotu, bezpieczeństwo i opieka zapewnione, ludzie świadomi, umowę podpiszą. Pytano o konkretne koty, o ich charakter. No naprawdę miła pierwsza rozmowa. Do momentu kiedy przyszło się umówić na zobaczenie kotów. Bo okazało się, że wizyta ma być DZIŚ. Jutro już za późno, nie ma czasu, w ogóle w tygodniu nie mają czasu, tylko w weekendy, więc wizyta DZIŚ.
A ja nie mogłam DZIŚ (w niedzielę), najwcześniej jutro (w poniedziałek). No to trudno, to wezmą innego kota, którego mogą zabrać DZIŚ.

No to trudno. Bardzo możliwe, że przepadł fajny dom dla któregoś z moich podopiecznych. A co by to było gdyby się dowiedzieli, że praktycznie nigdy nie oddaję kota podczas pierwszej wizyty? Oj.

No trudno.



skomentuj (4)

2010-01-31 00:09:21
Takie tam... nudy

zabawa1



zabawa 2



zabawa 3   zabawa 4



skomentuj (3)

2010-01-22 15:12:57
Szuru buru po drzwiach

Wczoraj wieczorem usłyszeliśmy Młodego "mrrrrrauuuu mrrrrauuu!..." Aha, znaczy zaraz będzie świrował po domu. Łups! "mrrrrrauuuu mrrrrauuu!..." Wskoczył na drzwi. Łubudu! Zeskoczył z drzwi. Normalka. On tak czasem ma. Kiedy go nosi, skacze na drzwi z pralki, pokręci się, pokręci na drzwiach niczym na grzędzie i zeskakuje, też via pralka.
Ale wczoraj, po występach Młodego, usłyszliśmy nowy dźwięk. Szuru buru, szuru buru! Coś skrobało te drzwi, z których Młody zeskoczył. Szuruburuszuruburu (coraz prędzej), ŁUPS! Od drzwi odpadł mały kotek. Mały w porównaniu z Młodym. Gryzia próbowała wskoczyć na drzwi tak jak jej idol przed chwilą, ale się nie udało. Złapała się przednimi łapkami za krawędź, a tylnymi wydawała te rozpaczliwe szuruburu dźwięki, aż w końcu odpadła.

Bo Gryziunia bardzo kocha Młodego. Chodzi za nim, przytula się, obejmuje miłośnie ogonkiem. Przykleja się do Młodego kiedy tylko może. Tylko do zabawy Młody się nie nadaje, w gonitwach lepiej się sprawdzają młodsze i głupsze kotki, jak Rózik, Małpeczka, Świerczek czy Kudłata Fredzia (wcześniej Królewna Fanaberia). Ale do przytulania i naśladowania, to tylko Młody! O, tak Gryzelda kocha Młodego:

Gryzia i Młody



skomentuj (2)

2010-01-20 15:12:45
Kolczykuję kocio i zaciekle

kolczyki

Już kolejny dzień rozkładam pudła z koralikami i kolczykuję. Robię kolczyki kocie i nie-kocie, długie, krótsze, kolorowe i czarno-białe. Robota fajna, precyzyjna. Lubię robić kolczyki. Kotki też lubią jak robię kolczyki.
Porozkładane pudła, turlające się kulki, a wreszcie człowiek nawlekający coś w skupieniu - aaale fajnie! Trzeba sprawdzić co to, obejrzeć. Ukraść. Odganiają? Tym bardziej kot MUSI asystować! Nie wolno? Toż to wręcz zaproszenie do zabawy.
Rózik wymyślił sobie sposób na nasze odganianie. Jeżeli gdzieś mu nie wolno wejść, to robi to SZYBKO. Nie włazi mi w koraliki, tylko wbiega. Frrru, przeleci się po pudełkach, wskoczy na kolana i odbije się na oparcie narożnika. Frrrru, był kotek, nie ma kotka. Zostało spustoszenie.

kolczyki    kolczyki


W ten weekend (23/24) na Międzynarodowej Wystawie Kotów Rasowych KOTERIA bedzie miała swoje stanowisko. Już po raz drugi, oglądając kocich arystokratów, bedzie można też porozmawiać o dachowcach i piwniczakach. Zapraszamy!!! To na tę okoliczność tak kolczykuję zaciekle.


A gdyby ktoś zechciał kolczyki pomagające miejskim kotom, zapraszam  kolczyki




skomentuj (7)

2010-01-18 17:59:16
Pomóż kotom
Koteria

W 2009 roku, od drugiej połowy lutego, w Koterii wykastrowano 1385 kotów miejskich!
Zabiegi i przetrzymanie kotów na rekonwalescencji są darmowe - dla opiekunów (karmicieli i łapaczy). Niestety, za darmo na tym świecie tak naprawdę nie ma niczego, a działanie Koterii jest kosztowne i uzależnione od dotacji, a przede wszystkim od DARCZYŃCÓW.

Pomóż kastrować miejskie koty z piwnic i podwórek. Pomóż zapobiegać nieszczęściu. Wesprzyj Koterię, namów znajomych.


Ośrodek dla kotów miejskich KOTERIA



skomentuj (0)

2010-01-04 13:29:10
Jeszcze zeszłorocznie

Ja wiem, że już Nowy Rok przyszedł, obwieszczony fajerwerkami za oknem. Ale ja tak jeszcze ciut świątecznie, zeszłorocznie się wpiszę.

O choince będzie. Jak co roku zastanawiałam się czy choinka to dobry pomysł w naszym "kocim" domu. Wiadomo - bezpieczna, bez włosów anielskich, z nietłukącymi się ozdobami i takie tam. Ale jednak choinka, drzewko żywe (bo sztucznych nie znosimy), co to kusi koty do różnych bezeceństw. A na choince ozdoby, które jeszcze bardziej kuszą koty do jeszcze większych bezeceństw. A do tego Małpeczka...

Wyobrażasz sobie Małpę na choince?!

Kupiliśmy jednak choinkę. Kilka dni spędziła w łazience, bo wciąż bałam się reakcji kotów. W końcu jednak drzewko stanęło w pokoju, ozdobione bezpiecznymi ozdobami... Koty, zwłaszcza te najmłodsze, bardzo się zainteresowały. Szalona Małpeczka również, ale wbrew moim obawom, nawet nie próbowała się wieszać wśród bombek. Za to duet Kudłata & Rózik... Może zilustruję.

choinka wieczorem     choinka rano

choinka wieczorem                                                      choinka rano

Dwa kotki, jeden biały a drugi kudłaty, powodują że prawie codziennie muszę choinkę ubierać na nowo. Zapewniają mi w ten sposób przedłużenie świątecznego nastroju. Trochę mieszają się święta, bo rano chodzę po mieszkaniu szukając bombek niczym jajek na wielkanoc, wiecie, taki zwyczaj podpatrzony na zachodnich filmach ;-)

A większość piernikowych kotów to już manxy, ogonki szybko się łamią. Dobrze, że zrobiłam zdjęcia. Ku pamięci.

piernik



skomentuj (6)

2009-12-23 21:32:54
Wesołych Świąt!!!

święta

Życzą Świerczek, Małpeczka, Gryzelda i Dźwiedź...

...oraz Szczuruś, Całka, Młody, Miś, Niespodzianka, Żwirek z Muchomorkiem, Rózik i Fredzia.

No i ja!



skomentuj (7)

2009-12-12 01:18:41
(Prawie) biały kot i (prawie) czarny kot

Rózik i Młody



skomentuj (5)

2009-11-17 10:47:18
PoKoty parapetowe...

par1   par2

par3   par4

...i łóżkowe   loze2


Czy ktoś jeszcze śmie twierdzić, że jeden kot jest szczęśliwy?!



skomentuj (7)

2009-11-14 23:03:56
Taki kot z działek...

Fanaberia

Królewna Fanaberia, czyli kotka złapana na działkach pod Warszawą. Dwa dni spędziła w Koterii, przywiozłam ją do nas dzień po sterylce. Wzięłam ją bo śliczna, tak tak, to była chwila słabości. Dlatego kotka ma na imię Fanaberia.
Pierwszego dnia Fabi zaprezentowała nam matrixa, czyli skakanie po ścianach i odbijanie się od szyby okna. Kilka następnych dni spędziła głównie w wersalce, w pokoju gościnnym, skąd wydłubywałam ją na głaskanie i oswajanie. Teraz Fanaberia już jest zakumplowana z ludźmi i większością kotów, drzwi od "jej" pokoju są już otwarte, a ona robi wypady na salony i do kuchni, zwłaszcza jak daję puszkę.



skomentuj (5)

2009-11-12 12:18:04
Reanimacja za pomocą łyżeczki do herbaty
Mamy telewizor dla kotów - niewielkie, pełne gupików akwarium. Ustawione tak, żeby to koty miały najwięcej radochy. No i mają, codziennie odbywają się "polowania" na rybki i tańce wokół szyb (gupiki i kiryski dobrze to znoszą, tylko zbrojnik się boi i chyba muszę go oddać do spokojniejszego lokum).

Kilka dni temu postanowiłam upiększyć koci telewizor i dokupiłam do niego nową roślinkę. Sprzedawca zapytał jak długo będę wracać do domu, usłyszawszy, że pół godziny, wyłowił roślinkę, włożył do foliowej torebki, nadmuchał, zawiązał i wręczył mi pakunek. Do domu dojechałam faktycznie w 30 minut, odlałam do miski trochę wody z akwarium i włożyłam roślinkę. Chciałam ją obejrzeć dokładnie na okoliczność ślimaków, których za dużo już w akwarium i nowych stanowczo nam nie potrzeba.
Przyglądam się... najpierw zobaczyłam czarnego śmiotka pływającego po powierzchni. Potem ze zgrozą uświadomiłam sobie, że to rybka. Pewnie martwa, tyle czasu bez wody. Złapalam łyżeczkę i dotknęłam śmiotka-rybki. Ruszyła płetwą. Żyje?! Nalałam wody do szklanki, przełożyłam. Nic. Popukałam łyżeczką w szklankę. Rybka znowu ruszyła pletwą.
Żyje?!...
No i tak pukałam co jakiś czas w szklankę, a rybka coraz dłużej ruszała płetwą, potem dwiema, potem cała już się ruszyła. Minęło może pół godzinki kiedy uznałam, że rybka już jest całkiem żwawa i wpuścilam ją do akwarium.

Pływa mi teraz wśród gupików coś małego, czarnego i stanowczo żywego. No i nie wiem co to, może jakiś rekin.





skomentuj (5)

2009-10-25 23:14:33
No comments...

koty śpią



skomentuj (7)

2009-10-22 11:56:03
Taka tradycja chrupkowa

Przytargałam wielki wór (10 kg) chrupek do kuchni, rozstawiłam puszki na podłodze, zaczęłam przesypywać. Dzień chrupkowy! Manna leci z nieba! Hurrraaa! Co tam miseczki, to furda. Miś zawsze dzień chrupkowy świętuje.

Miś i chrupki



skomentuj (1)

2009-10-18 12:36:52
Pożegnanie Cypisi

Cypisia

Urodziła się na działkach pod Mińskiem. Jej rodzeństwo i matka umarły, malutka była bardzo chora, ale dzielnie walczyła. Była u nas tylko dwa dni, kruszynka, 40 dag burego futerka. Dziś w nocy Cypisia umarła. Przepraszam maleńka, że nie udało się nam...



skomentuj (6)

2009-10-07 15:14:05
Rózik w nadświetlnej...

Wczoraj Rózik przeżył mrożącą krew w żyłach przygodę - reklamówka na niego napadła.

Foliowe torby zawsze od razu chowamy, papierowym przecinamy uszy i dajemy się kotkom pobawić. Niestety, czasem z szafki z foliówkami coś wystaje, a uparty kotek najwyraźniej wyciągnął sobie jedną żeby się pobawić... Skąd mógł wiedzieć, że wredna reklamówka rzuci się na niego, oplącze plecy i będzie go ganiać po mieszkaniu!

Byłam w domu, usłyszałam straszliwy hałas, przed oczami mignął mi Rózik w nadświetlnej. Przefrunął z torbą na plecach mieszkanie kilka razy, rozmazując się w oczach, w końcu uciekł za narożnik - wsunął się w tak wąską szczelinę, że nie miał się jak wydostać. Musiałam meble przesuwać, żeby uwolnić przerażonego kotka, strzępy reklamówki leżały tuż za nim. Rózik przytulił się do mnie jakby chciał się we mnie wcisnąć, serducho mu waliło. Jeszcze z pół godziny rozglądał się czujnie, czy jakaś wredna reklamówka nie dybie na niego...



A to Rózik sprzed kilku tygodni. Robił za gąbeczkę.

Rózik



skomentuj (3)


Ośrodek dla kotów miejskich KOTERIA
Kolczyki dla KOTERII Ręcznie robione kolczyki. Kupując je pomagasz kotom miejskim!
KOTERIA Sterylizujemy ponad 100 kotów miejskich miesięcznie!

kontakt
sztukamruczenia@gmail.com Napisz do mnie jeżeli chcesz przygarnąć kota!

referencje (koty, które były u nas i znalazły domy)
Sówka również ze schroniska, oddana przez własną panią...
Mopsia ['] cudowna "persiczka" z łódzkiego schroniska
Mystery Man ['] zwany eMeMkiem, pierwszy tymczasowy "pers"
Sisi księżniczka wśród wannowych syrenek
Serena najszybciej znalazła dom
Samira najtłuściejsza syrenka
Samanta to jedna z czterech syrenek wannowych
Małaczarna była u nas bardzo krótko, ale szukać jej nowego domu trzeba było dwa razy
Mahonia dość długo była Mahonkiem - weci myśleli, że to kocurek
Pikasia razem z siostrą Mahonią to nasze pierwsze koty tymczasowe